Blog i galeria zawierają przegląd moich amatorskich prac - głównie akwareli i szkiców.
czwartek, 11 czerwca 2015
Pierwszy raz malowane bzy
Do malowania gałązek bzu zabrałam się dopiero tej wiosny. Nigdy wcześniej nie malowałam bzu.
Patrząc na kwiaty i liście bzu postanowiłam bardzo świadomie pokazać je wyraźnie w pierwszym i drugim planie.
Chciałam pokazać trójwymiarowość i uchwycić kolor kwiatów oraz liści.
Oprócz tego walczyłam z pokazaniem białego bzu oraz koloru pączków w obu rodzajach bzu.
Interesował mnie charakter liści bzu - kształt, kolor, ułożenie i wywijanie się niektórych listków.
Pytanie - na ile to się udało?
Pomysłem naszej Marii było wysunięcie końcówki liścia zza kiści białego bzu - ten pomysł jest według mnie bardzo ciekawy :-)
W sumie podoba mi się ten obrazek, ale ciekawa jestem jakie niedociągnięcia znajdę w nim za jakiś czas :-)
piątek, 5 czerwca 2015
Kolejna praca zbiorowa
Powstała kolejna nasz praca zbiorowa.
Długa była jej droga, bo powstawała w ciągu 2 lat.
Tematem tego obrazka są owoce.
Fotografowałam kolejne etapy powstawania wspólnego dzieła, ale zaczęłam gdy praca była dosyć zaawansowana - trochę za późno wpadłam na pomysł dokumentowania zmian.
Pierwsze zdjęcie pokazuje efekt naszej pracy:
Tym razem malowanie zaczęło się od melona, który jest moim dziełem - czyli po raz pierwszy zaczynałam nasze wspólne dzieło.
Okazało się, że trema jest taka sama - niezależnie od tego, czy się zaczyna czy też kończy :-)
Refleksja nawiązuje do wpisu sprzed 3 lat "Wspólne dzieła".
W kolejnym okrążeniu malowałam śliwki.
Ten sfotografowany etap to efekt chyba dwóch okrążeń w naszym zespole i konieczna była kolejna wędrówka obrazka - to zajęło kolejny rok.
Zmiany pokazują zdjęcia :
No i prawie ostateczna postać - praca została przez nas podpisana:
Ostatni etap to praca wykończeniowa naszej Marii i oprawienie obrazka:
Teraz nasze wspólne dzieło zdobi ścianę w siedzibie APŻ:
Przegląd wszystkich 5 prac, które powstały od 2008 roku, jest w galerii.
Długa była jej droga, bo powstawała w ciągu 2 lat.
Tematem tego obrazka są owoce.
Fotografowałam kolejne etapy powstawania wspólnego dzieła, ale zaczęłam gdy praca była dosyć zaawansowana - trochę za późno wpadłam na pomysł dokumentowania zmian.
Pierwsze zdjęcie pokazuje efekt naszej pracy:
Tym razem malowanie zaczęło się od melona, który jest moim dziełem - czyli po raz pierwszy zaczynałam nasze wspólne dzieło.
Okazało się, że trema jest taka sama - niezależnie od tego, czy się zaczyna czy też kończy :-)
Refleksja nawiązuje do wpisu sprzed 3 lat "Wspólne dzieła".
W kolejnym okrążeniu malowałam śliwki.
Ten sfotografowany etap to efekt chyba dwóch okrążeń w naszym zespole i konieczna była kolejna wędrówka obrazka - to zajęło kolejny rok.
Zmiany pokazują zdjęcia :
No i prawie ostateczna postać - praca została przez nas podpisana:
Ostatni etap to praca wykończeniowa naszej Marii i oprawienie obrazka:
Teraz nasze wspólne dzieło zdobi ścianę w siedzibie APŻ:
Przegląd wszystkich 5 prac, które powstały od 2008 roku, jest w galerii.
niedziela, 31 maja 2015
Zmiany w obrazkach
Pierwsza wersja mojego obrazka:
Druga wersja tego samego obrazka:
Po domalowaniu tych dwóch cebulek obrazek zmienił się bardzo i myślę, że teraz jest dużo ciekawszy.
Akwarela pozwala na powroty do malowania - podobno, nawet po paru latach :-)
Myślę, że tych "powrotów" będzie więcej :-)
niedziela, 19 kwietnia 2015
Malowanie z natury i ze zdjęcia
Wszystkie rysunki i malunki powstają na podstawie zdjęć podczas wykonywania ćwiczeń i projektów z różnych książeczek. Zauważyłam, że bardziej jestem zadowolona z prac wykonywanych z natury niż na podstawie zdjęć.
Przykładem może być irys, który najpierw namalowałam w ramach projektu:
Ten projekt to była moja pierwsza próba namalowania tego rodzaju kwiatka. Jest to bardzo delikatny kwiatek i trzeba pokonać wiele trudności, aby tę delikatność i powiewność płatków pokazać.
Po jakimś czasie miałam okazję malować irysa z natury i myślę, że efekt jest nieco lepszy:
Może dlatego, że była to już kolejna próba, a może malowanie ze zdjęcia nie daje tych samych możliwości co malowanie z natury.
Taką samą refleksję miałam podczas szkicowania dłoni - wszystkie szkice wykonane na podstawie zdjęć wyrzuciłam, bo były okropne. Zamieściłam tylko szkice wykonane z natury, z których byłam zdecydowanie bardziej zadowolona.
Przy szkicowaniu portretów miałam identyczną refleksję, czyli coś w tym jest?
Ciekawe, czy podobne sytuacje powtórzą się przy pejzażach?
Dochodzę powoli do wniosku, że będę szkicować i malować z założenia tylko i wyłącznie "z natury" :-)
Przykładem może być irys, który najpierw namalowałam w ramach projektu:
Ten projekt to była moja pierwsza próba namalowania tego rodzaju kwiatka. Jest to bardzo delikatny kwiatek i trzeba pokonać wiele trudności, aby tę delikatność i powiewność płatków pokazać.
Po jakimś czasie miałam okazję malować irysa z natury i myślę, że efekt jest nieco lepszy:
Może dlatego, że była to już kolejna próba, a może malowanie ze zdjęcia nie daje tych samych możliwości co malowanie z natury.
Taką samą refleksję miałam podczas szkicowania dłoni - wszystkie szkice wykonane na podstawie zdjęć wyrzuciłam, bo były okropne. Zamieściłam tylko szkice wykonane z natury, z których byłam zdecydowanie bardziej zadowolona.
Przy szkicowaniu portretów miałam identyczną refleksję, czyli coś w tym jest?
Ciekawe, czy podobne sytuacje powtórzą się przy pejzażach?
Dochodzę powoli do wniosku, że będę szkicować i malować z założenia tylko i wyłącznie "z natury" :-)
sobota, 18 kwietnia 2015
Człowiek - szkice twarzy
Twarz to kolejne wyzwanie rysunkowe. Próby wcześniejsze już były kilka lat temu, ale rysunki te powstawały bez jakiegokolwiek przygotowania.
Była też próba portretowego szkicu "z natury" mojej koleżanki Basi:
Pracując nadal z książeczką, zaczęłam od proporcji i efekty są takie:
Muszę popracować nad szczegółami twarzy - to będzie kolejny etap moich ćwiczeń.
Do tej pory nigdy świadomie nie szkicowałam twarzy z niepełnego profilu, a proporcje pełnego profilu dostrzegłam dopiero dzięki tym kilku ćwiczeniom.
Kolejna rzecz, którą zauważyłam - zupełnie inaczej szkicuje się ze zdjęć, a inaczej z natury. Myślę, że ten drugi sposób daje znakomicie lepsze rezultaty, co zauważyłam przy szkicach dłoni - ze zdjęć szkice były całkowicie nie udane, natomiast szkice "z natury" były dużo lepsze.
Kolejnym przykładem rysunku ze zdjęcia jest moja próba naśladowania mistrza Wyspiańskiego - byłam bardzo ciekawa jak można portret wykonać pastelami. Poniżej obrazek "Główka Helenki" ściągnięty z Internetu, a obok moja próba:
Próba mało udana, ale po serii ćwiczeń wrócę do tego portretu, tak do rysunku jak i do koloru.
Była też próba portretowego szkicu "z natury" mojej koleżanki Basi:
Pracując nadal z książeczką, zaczęłam od proporcji i efekty są takie:
Muszę popracować nad szczegółami twarzy - to będzie kolejny etap moich ćwiczeń.
Do tej pory nigdy świadomie nie szkicowałam twarzy z niepełnego profilu, a proporcje pełnego profilu dostrzegłam dopiero dzięki tym kilku ćwiczeniom.
Kolejna rzecz, którą zauważyłam - zupełnie inaczej szkicuje się ze zdjęć, a inaczej z natury. Myślę, że ten drugi sposób daje znakomicie lepsze rezultaty, co zauważyłam przy szkicach dłoni - ze zdjęć szkice były całkowicie nie udane, natomiast szkice "z natury" były dużo lepsze.
Kolejnym przykładem rysunku ze zdjęcia jest moja próba naśladowania mistrza Wyspiańskiego - byłam bardzo ciekawa jak można portret wykonać pastelami. Poniżej obrazek "Główka Helenki" ściągnięty z Internetu, a obok moja próba:
Próba mało udana, ale po serii ćwiczeń wrócę do tego portretu, tak do rysunku jak i do koloru.
piątek, 21 listopada 2014
Szkice drzew
Moim kolejnym marzeniem jest malowanie drzew, więc dwa lata temu zaczęłam próby ich szkicowania.
Najpierw powstał szkic samotnej brzozy w jej fazie wiosennego rozwoju - drobniutkie młode listki.
Rok później pod koniec lata próbowałam naszkicować dorodną młodą sosnę.
Teraz zbieram się na odwagę namalowania drzewa, będzie to prawdodopodobnie brzoza :-)
Najpierw powstał szkic samotnej brzozy w jej fazie wiosennego rozwoju - drobniutkie młode listki.
Rok później pod koniec lata próbowałam naszkicować dorodną młodą sosnę.
Teraz zbieram się na odwagę namalowania drzewa, będzie to prawdodopodobnie brzoza :-)
piątek, 10 października 2014
Pastele
W naszych zajęciach po wakacjach pojawiła się inna technika - pastele suche i olejne. Wszystko zaczęło się od zajęć wrześniowych w ramach projektu APŻ "Znajdź w sobie artystę": Pastele - mistrzowie, próby własne. Gościem tych zajęć była Pani Agnieszka Łukaszewska pracownik ASP na wydz. Grafiki, nawiasem mówiąc córka naszej Marii. Pani Agnieszka pokazała nam, co potrafili nasi mistrzowie stosując pastele. Między innymi Wyspiański, to niesamowite, jakie efekty potrafił uzyskać tą techniką. Nie interesowałam się dotychczas technikami stosowanymi w malarstwie, interesował mnie efekt rysunku - kunszt w pokazaniu obserwowanej rzeczywistości.
Nasze amatorskie próby pastelami są bardzo różne, ale ciekawe. Jednym spodobały się suche pastele, innym olejne. Zmagania z pastelami trwają i do dzisiejszego dnia powstało kilka próbnych szkiców.
Suche pastele:
Pastele olejne:
I dzisiejszy plener, czyli jesienny nadwiślański pejzaż:
Nasze amatorskie próby pastelami są bardzo różne, ale ciekawe. Jednym spodobały się suche pastele, innym olejne. Zmagania z pastelami trwają i do dzisiejszego dnia powstało kilka próbnych szkiców.
Suche pastele:
Pastele olejne:
I dzisiejszy plener, czyli jesienny nadwiślański pejzaż:
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






















